Nabici we franki – pozwy zbiorowe przeciwko bankom

dts_photography_movie8-853x1280Przed kryzysem finansowym z 2008 i 2009 roku, który w Polsce najmocniej był odczuwalny w 2012 roku, polskie banki chętnie udzielały klientom kredytów we frankach szwajcarskich. Dziś okazuje się, że nie była to trafna decyzja ze strony kredytobiorców, bowiem muszą spłacać znacznie wyższe raty zobowiązań hipotecznych.

Tań­szy kre­dyt – nie­malże bez ryzyka?

Doradcy kre­dy­towi w ban­kach udzie­la­ją­cych kre­dytów we fran­kach szwaj­car­skich nama­wiali klien­tów, aby zde­cy­do­wali się oni wła­śnie na takie zobo­wią­za­nie, zamiast zacią­gać kre­dyt w pol­skich zło­tych. W rze­czy­wi­sto­ści, mało który bank dys­po­no­wał fran­kami, które poży­czał. Insty­tu­cje ban­kowe natych­miast deno­mi­no­wały kre­dyty w walu­cie szwaj­car­skiej na zło­tówki i w ten spo­sób udzie­lały zobo­wią­za­nia swoim klien­tom.

Oni sami nie są bez winy, ponie­waż powinni być świa­domi ist­nie­ją­cego ryzyka kursu walu­to­wego i nagłej jego zmiany na ich nie­ko­rzyść. Nie­mniej ban­kowcy tylko pobież­nie o nim wspo­mi­nali i mówili, że mało praw­do­po­dobne jest, że kurs hel­wec­kiej waluty wzro­śnie dwu­krot­nie. Tak się jed­nak stało, wbrew ocze­ki­wań ban­ko­wych eks­per­tów. Kto ma za to teraz zapła­cić? Czy pol­scy kre­dytobiorcy mają szansę na wygra­nie w sądzie, mimo pod­ję­tej złej decy­zję o zacią­gnię­ciu nie­gdyś kre­dytu we fran­kach? Fun­da­cja Ochrony Zbio­ro­wej jest gotowa pomóc w zło­że­niu przez klien­tów zbio­ro­wego pozwu prze­ciwko ban­kowi. Spe­cja­li­ści twier­dzą, że ist­nieją spore moż­li­wo­ści wygra­nia pro­cesu przed pol­skimi sądami w spo­rze o kre­dyty we fran­kach szwaj­car­skich.

Przy­kład z innych kra­jów euro­pej­skich

W ostat­nim cza­sie kre­dytobiorcy we fran­kach szwaj­car­skich w Hisz­pa­nii i w Chor­wa­cji wal­czyli w sądach z ban­kami i wygrali z nimi. Poli­tycy sta­nęli w obro­nie oby­wa­teli także na Węgrzech, gdzie kre­dyty w walu­cie hel­wec­kiej nie są już pro­ble­mem miesz­kań­ców. Dla­tego i w Pol­sce jest to moż­liwe, zwłasz­cza, że przed laty, kiedy kurs franka szwaj­car­skiego wynosi 1,90 zł nasze rodzime banki, w tym pań­stwowe, prze­ko­ny­wały klien­tów, że jest to naj­ko­rzyst­niej­sza oferta, a kre­dyt w walu­cie rodzi­mej jest znacz­nie droż­szy. Tym­cza­sem, banki naj­wię­cej zara­biały wła­śnie na zacią­ga­niu przez klien­tów takich zobo­wią­zań.

Nie­któ­rzy eko­no­mi­ści podno­szą kwe­stię tego, że klienci dosko­nale wie­dzieli i mieli świa­do­mość na jakie ryzyko w związku z zacią­gnię­ciem kre­dytu we fran­kach szwaj­car­skich się decy­dują. To już do sądu będzie nale­żało roz­strzy­gnąć, po któ­rej stro­nie leży wina. Nie można przy tym chyba już liczyć na to, że poli­tycy odgór­nie nakażą prze­wa­lu­to­wa­nie kre­dytów we fran­kach po korzyst­nej dla kre­dytobiorców walu­cie.